Tulipany nad urwiskiem
Jakie życie może prowadzić nastolatek, który ma zostać następcą tronu? Zapewne pełne dobrobytu, nasycone obowiązkami, ale też niekończącymi się wygodami. Tytuł królewski wiąże się z wieloma przywilejami, o których pomarzyć mogą tylko nieliczni. Chyba nikt nie zrezygnowałby z własnej woli z takiej wyjątkowej pozycji. A jednak Simon, przyszły władca Bregsburga jest przekonany o tym, że chce opuścić pałac i rozpocząć zwykłe życie, które w jego mniemaniu w końcu uwolni go od bólu i cierpienia. Aby tego dokonać, musi sfingować własną śmierć. Nie waha się ani chwili.
Zarys fabuły
Tulipany nad urwiskiem to powieść z gatunku literatury młodzieżowej, która skupia się na temacie odkrywania własnej tożsamości i ciężkim okresie wchodzenia w dorosłość. Główny bohater będzie musiał podjąć wiele trudnych decyzji. Za niektóre z nich przyjdzie mu zapłacić naprawdę wysoką cenę. Ta słodko–gorzka historia pokazuje, że wymarzone życie nie zawsze jest takie, jak się wydaje, że będzie. Simon postanawia wyrwać się z pałacowego rygoru i odsunąć się od matki, od której nigdy nie zaznał miłości i ciepła. Wydaje mu się, że sfingowanie swojej śmierci jest najlepszym możliwym pomysłem, jednak nawet tak odważny krok nie jest w stanie uleczyć ran, które chłopak nosi w sobie od dawna. Przemiana w Patricka – zwykłego plebejusza, miała pomóc odzyskać mu wewnętrzny spokój. Szybko okazało się jednak, że nie tak łatwo uciec od swoich wewnętrznych demonów.
Trudne tematy w środowisku młodych ludzi
Simon jest bohaterem przepełnionym bólem i cierpieniem. Pomimo na pozór idealnego życia, nosi w sobie wiele trudnych emocji, którym daje upust poprzez samookaleczanie. To chłopak, który za wszelką cenę szuka akceptacji i docenienia. Jest pogubiony i nie radzi sobie ze swoimi uczuciami. Doświadcza pierwszej miłości, jednak nie jest mu dane nacieszyć się nią odpowiednio długo. Autorka, Aleksandra Dereń, stworzyła naprawdę smutną historię, nawet pomimo happy endu. W tej książce poruszano trudne tematy, z którymi mierzy się spora grupa młodych ludzi właśnie wchodząca w dorosłość. Wszystko napisane jest z wyczuciem i odpowiednią wrażliwością, przez co czytelnik nie czuje się przytłoczony, ale z drugiej strony ma szansę wejść w tę historię i odczuć to, co w danym momencie czuje Simon.
Mocny przekaz
Tulipany nad urwiskiem – tytuł tej powieści nie zapowiada ładunku emocjonalnego, jaki za sobą niesie. Od mojego przeczytania tej książki minęło już parę dni i po tym czasie mogę podejść do niej z większym dystansem. Fabuła już uleżała mi się w głowie, nabrałam dystansu do wszystkich emocji i wyciągnęłam wnioski. Teraz mogę już z całą pewnością stwierdzić, że z tej powieści wynosi się smutek i żal. Jest w niej wiele szczęśliwych momentów, a jednak te smutne są na tyle mocne, że przyćmiewają wszystko inne. Oceniając książkę po samym tytule, okładce, czy nawet gatunku, do którego należy, chyba nikt nie powiedziałby, że będzie ona niosła za sobą aż tak mocny przekaz.
Kilka minusów
Czy była to dla mnie książka idealna? Niestety nie. Jednym z największych jej minusów było mocno przeciągnięte zakończenie. Miałam wrażenie, że ta historia mogła skończyć się o wiele wcześniej i nie potrzebowaliśmy jako czytelnicy aż tak pełnego szczegółów domknięcia, wybiegającego w przyszłość o całe dekady. Jestem fanką tego, by pewne wątki, szczególnie te mniej istotne, pozostawić delikatnie niedopowiedzenie – by wyłącznie zasugerować czytelnikowi, co najprawdopodobniej wydarzy się dalej. Tutaj nie ma miejsca na domysły. Następną z rzeczy, którą należy wskazać przy opisywaniu minusów, jest mnogość literówek i błędów. Zdarzyło mi się parę wyłapać. Zdarzyło mi się także wyłapać zamienione wyrazy, które całkowicie zmieniały sens wypowiedzi. Tutaj zawinił brak uważności przy procesie wydawniczym, dlatego jestem w stanie delikatnie przymknąć na to oko.
Historia, która zostaje z czytelnikiem na długo
Mimo lekkich niedociągnięć Tulipany nad urwiskiem pozostają historią, która potrafi na długo zatrzymać czytelnika przy swoich bohaterach. To opowieść o samotności, poszukiwaniu siebie i o tym, jak trudne bywa dorastanie, nawet gdy z pozoru ma się wszystko. Simon jest postacią nieidealną, ale właśnie dzięki temu tak bardzo ludzką – łatwo zrozumieć jego zgubienie, potrzebę miłości i pragnienie ucieczki od bólu. Książka Aleksandry Dereń pokazuje, że nie da się naprawdę zmienić życia bez zmierzenia się z własną przeszłością i emocjami. Choć historia pozostawia w czytelniku sporo smutku, niesie też cichą nadzieję, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można odnaleźć drogę do siebie i spróbować zbudować życie na nowo.
Natalia Harpula
@allmysonnats


