Transformacja, okładka
Literatura faktu Recenzje

Trzecia transformacja

Trzecia transformacja, czyli historia odzyskana. Polska 1989 – 1995 Jacka Stawińskiego to książka, po którą sięgnęłam dlatego, że pamiętam to, co działo się w tych latach. To część mojego życia, mojej historii, gdyż pamiętam jeszcze jak żyło się w PRL-u. Autor podjął się dość trudnego tematu. Nasza historia była tak wiele razy zakłamywana a nawet często zmyślana, że czasem trudno było doszukać się prawdy.

Odzyskanie historii

Prawdę mówiąc, pisanie tej książki częściej mi odradzano, niż doradzano. Słyszałem, że nie da się pokazać tej wielkiej zmiany w podejściu do historii po tylu latach i że dzisiaj historia jest systemowo obecna w polskiej polityce i kulturze. Część z tych opinii jest prawdziwa.

Może ta książka dla wielu czytelników nie będzie ciekawą lekturą. Myślę jednak, że warto poświęcić nieco czasu na przypomnienie sobie tamtego okresu lub poznanie go. Tego jak dochodziło do przemian w naszym kraju, ale też jak wiele czczonych przez lata symboli stało nagle niechcianymi i zbędnymi. Doskonale pamiętam zmiany nazw ulic. Chociaż obowiązywały już nowe nazwy, to i tak przez kilkanaście lat mieszkańcy posługiwali się starymi. Po pewnym czasie stosowali obie nazwy… Po zmianie nazw ulic przyszły kolejne zmiany, zaczęto burzyć niechciane pomniki kojarzące się z PRL-em i komunizmem.

Wystarczy porównać mapy polskich miast i miasteczek polskich z lat 1989 i 1995: w połowie lat dziewięćdziesiątych ulice, place, parki, budynki i instytucje nazywają się zupełnie inaczej niż w końcówce lat osiemdziesiątych.
Po Leninie czy Bierucie zaczęły znikać pomniki wdzięczności dla Armii Czerwonej czy bohaterów PR.

Niemal w każdym polskim mieście czy miasteczku były ulice czy pomniki Lenina, Stalina czy Bieruta, to był taki stały punkt. Gdy byłam dzieckiem, często pytałam mamy, dlaczego ulice nazywane są imieniem osób narodowości rosyjskiej. Mama nie potrafiła lub nie chciała mi powiedzieć. Pamiętam też jakie problemy mieli rodzice mojego kolegi, który na lekcji historii opowiadał o napaści Rosji na Polskę i o Katyniu… Wiedział to od ojca, który był na wschodnim froncie. Po latach wszyscy poznaliśmy prawdę, chociaż myślę, że tylko częściową. Nasza historia tak wiele razy była (i teraz pewnie też jest) zakłamywana, że białe plamy zostaną już na zawsze.

O wielu faktach wmawiano nam różne rzeczy w telewizji czy partyjnej prasie, również na lekcjach historii w szkole. Moje dzieci uczyły się już tej nowszej, bardziej prawdziwej. Lecz czego będą się uczyły moje wnuki i prawnuki, to pewnie nie wie nikt. Chociaż często mówi się, żeby nie patrzeć wstecz, lecz tylko w przyszłość, to jednak uważam, że przeszłość ma ogromne znaczenie. Wpływa bowiem na to jak będziemy istnieć w przyszłości.

Książka ważna i potrzebna, musimy pamiętać o tym, w jaki sposób Polska Rzeczpospolita Ludowa stała się Rzeczpospolitą Polską.

Myszka