Antidotum, okładka
Literatura piękna Recenzje

Antidotum

Lek, by zapomnieć, by wybaczyć, by zostawić za sobą bolesną przeszłość… Każdy z nas prędzej czy później będzie potrzebował ów leku, który pozwoli pokonać drzemiące w nas demony… I właśnie o tej swoistej terapii duszy i serca opowiada poruszająca powieść Karen Russell pt. Antidotum, jaka to ukazała się w naszym kraju za sprawą Wydawnictwa Znak. Zapraszam do poznania recenzji tej pięknej, mądrej opowieści.

Zarys fabuły

Lata 30-te, Ameryka, małe miasteczko Oz. Miasteczko niezwykłe, gdzie mieszka pewna wyjątkowa kobieta nazywana Antidotum. Jej wyjątkowość polega na tym, że zapamiętuje i następnie przechowuje ona wszelkie wspomnienia i tajemnice mieszkańców. Najczęściej te mroczne, złe i bolesne, o których każdy chciałby zapomnieć. Ten względnie spokojny stan rzeczy burzy nadejście przerażającej, piaskowej burzy. Kataklizm ten sprawia, że powierzone Antidotum wspomnienia zaczynają zanikać, a co więcej, część z nich mogą poznać wszyscy. Z pomocą przychodzi jej pewna młoda dziewczyna. Dell, która to, jak się wkrótce okaże, wraz z Antidotum będą musiały zmierzyć się z pewną mroczną klątwą…

Jak wskazuje już sam powyższy zarys fabuły, mamy tu do czynienia z czymś na kształt literackiej baśni dla dorosłych. Z jednej strony jest to bowiem historia o ludzkich sekretach, traumach i próbach radzenia sobie z nimi na wszelkie możliwe sposoby. Z drugiej jest jednak sama postać Antidotum. Jej niezwykłe zdolności i wspominana wyżej klątwa, która wiąże się z pewną krzywdą z przeszłości, która nie została nigdy naprawiona. I to właśnie te elementy dramatu, fantastyki, grozy i sensacji składają się na tę wyjątkową, poruszającą, nie zawsze najłatwiejszą w odbiorze, powieść.

By zrozumieć historię w Antidotum, musimy zrozumieć najpierw ten przedziwny, dawny, amerykański świat. Naturę małego miasteczka na pustyni, gdzie pozornie wszystko jest zwyczajnym. Jednak tak naprawdę cało to życie opiera się na wierze w przeszłość. Wierze w niezwykłą moc starej wiedźmy. Wierze w to, że zapomniane myśli i słowa – czy też raczej przekazane jej w swego rodzaju depozycie, mogą pozwolić żyć szczęśliwie. I automatycznie musimy też zrozumieć tych ludzi, ich mentalność, być może swego rodzaju naiwność. Osobną postacią jest młoda Dell. Dziewczyna niejako z zewnątrz, która nagle okaże się tą osobą, która może ocalić to wyjątkowe miejsce.

Wymiar społeczny

Jednakże nie tylko los preriowej wiedźmy i młodej Dell wyznacza kierunek tej relacji. Mamy tu również nie mniej pogmatwane życie Harpa Oletsky’ego. Farmera, któremu los zawsze sprzyja, co budzi powszechne zdumienie, a z czasem i zawiść sąsiadów…, czy też Cleo Allfrey. Pani fotograf, która za pomocą swych zdjęć pozwala zatrzymać czas, ale też i utracić to, co bolesne. Ich codzienność, próby radzenia sobie z klęskami natury, ale też i relacje z Antidoum znaczą kolejne strony tej opowieści. Czasami ważniejszy jest tu realizm, ale za chwilę już to, co zwykło się określać baśnią.

To również historia o ważnych, społecznych kwestiach – tyleż dla Amerykanów, gdzie pojawia się smutne spojrzenie na los rdzennej ludności, która z każdym rokiem miała coraz to miej – ziemi, pieniędzy, jedzenia, praw głosu…, ale też i dla nas, gdyż w książce tej przewija się również polski wątek, związany z pochodzeniem młodej Dell, jak i też ze specyficznymi miejscami, gdzie to emigranci znad Wisły znajdowali coś na kształt domu, choć trudno tu mówić o szczęściu. I to jest ta bardziej namacalna, wręcz reporterska część tej powieści, bez której ów nadprzyrodzony wątek nie byłby z pewnością tak barwnym, intrygującym, ważnym.

Podsumowanie recenzji

To literatura z najwyższej półki. Literatura, która porusza, skłania do ważnych refleksji, czasami nawet i boli. Jednocześnie jest to książka, która potrafi ciekawić, bawić, zachwycać swoją fabularną postacią, pięknem języka, emocjami zawartymi w tych wszystkich słowach. I oczywiście jest to rzecz ambitna, ale też i przystępna dla każdego czytelnika, który tylko ceni sobie rzeczy odważne, nietuzinkowe, mówiące o czymś naprawdę istotnym dla świata, dla ludzi, dla nas. Bo choć opowiedziana tu historia rozgrywa się w dalekim miejscu i w odległym czasie, to tak naprawdę jej wymowa jest niezwykle aktualną… i chyba też zawsze takową będzie. Bo to opowieść o bólu, cierpieniu i próbach ucieczki przed złą przeszłością…

Antidotum Karen Russell, to powieść wyjątkowa, piękna, zaskakująca lekkością łączenia tego, co życiowe i prawdziwe z tym, co można nazwać mądrą baśnią. I dlatego też polecam i zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł – naprawdę warto.

Urszula Janiszyn,

I, po lekturze…