Odrzania, okładka
Literatura piękna Recenzje

Odrzania, Zbigniew Rokita

A gdyby tak przy wspólnym stole z autorem Kajś się rozsiąść i do rana siedzieć, słuchając? I chłonąć, porwać się dać, ruszyć… Przed siebie, a może i raczej za siebie spojrzeć? Co tam można dostrzec? Enigmatyczną Odrzanię, krainę historiami płynącą, sięgającą hen, daleko wstecz. Do korzeni.

Podróż po Ziemiach Odzyskanych

Na Ziemię Odzyskane się tu wybieramy. Niby przez książkowe stronice, a jednak włóczymy się, idziemy, gubimy i odnajdujemy. Tułaczka ożywa. Wchodzimy do miast dużych, jak Szczecin czy Wrocław, ale i tych niewielkich. Są one tylko pozornie mniej ważne, bo działo się w nich wiele. Odnoszę wrażenie, że to wkraczanie do mentalności człowieka jest sednem tej gawędy. To podróż przez historię przeplatającą się z refleksją, filozofią, zatrzymaniem. Gatunek jest rzadki, nietypowy, bo to reporterski poemat. Jest z detalami, uważnie, choć i z troską. Nie zabraknie poetyzmu, uczuciowości, ale i faktów, wiadomości, kontekstów. Znaki zapytania będą się tu mnożyć, różnice zdań rozgrzewać do czerwoności, a fragmenty rozmów wybijać z rytmu. Jest wnikliwie zarysowane tło polityczne, a i społeczne. Opowieść Odrzania jest wielopłaszczyznowa.

Opowieść, która przyciąga

Nie doszukujmy się tu prawd obiektywnych, ale tych indywidualnych, subiektywnych. Z tego, a nie innego człowieka wypływających, a jednak każdy dla siebie coś tu znajdzie. A może i cząstkę „ja” własnego odnajdzie. To wszystko tworzy nastrojową, erudycyjną całość, w której chce się być, choć nie zawsze jest łatwo. Publikacji Odrzania bliżej jest do eseju niż do przewodników po geograficznych krainach, jakie znamy. Gawędziarska stylistyka sprawia, że chce się w niej być, zaglądać w jej zakamarki i nie odkładać, póki się nie skończy. Na mnie tak działała. Nie zawsze czyta się wartko, czasem trzeba wziąć głębszy oddech, ale ma w sobie jakiś magnetyzm, który przyciąga.

Podsumowanie

Odrzania to nastrojowa opowieść o pamięci. O minionym. A jednak… nie przygniata trudną historią, ale pociąga za sobą. Nie nuży, a ciekawość tego co było w czytelniku budzi. Bez wątpienia nieoczywista i poza ramy sięgająca. Dajcie się w ciągnąć w tę nieoczywistość…

Monika Parda,

Żyj Bardziej

Polecamy książkę Zbigniewa Rokity o Śląsku: Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *