Ciężar życia
Książka Agata Wróbel. Ciężar życia. Autobiografia to nie jest tylko zwykła autobiografia – to poruszająca i niesamowita opowieść o sile, determinacji, jaką trzeba było mieć, żeby zostać czołową światową sztangistką, która dla naszego kraju zrobiła tak wiele na międzynarodowej arenie. Jej sukcesy w podnoszeniu ciężarów kobiet, nawet po tylu latach, są do tej pory dla wielu kobiet nieosiągalne. Jednak Agata Wróbel na swoich barkach dźwiga nie tylko ciężar sztangi, ale też ogromny ciężar swojego życia. To autentyczna opowieść dojrzałej już kobiety – sportowca, która mimo za swoją sławę, zapłaciła również wysoką cenę za te sukcesy. Straciła zdrowie…
Szczera, autentyczna opowieść
Sławna byłam już w podstawówce. Chyba w siódmej klasie w gazetce szkolnej, wiszącej na zwykłej drewnianej tablicy, takiej na pinezki, pojawiła się informacja wypisana ogromnymi literami: Agata Wróbel – najniegrzeczniejsza uczennica w szkole. Gdy to zobaczyłam, serce stanęło mi w gardle. Wiedziałam, że dostanę lanie w domu.
Od samego początku w książce Agata Wróbel. Ciężar życia. Autobiografia wyczuwa się autentyczność, nie ma tu tworzenia sztucznych masek, pokazywania tylko wybranych faktów z życia. Agata Wróbel po prostu, bez żadnych uników opowiada historię swojego życia, wzlotów i upadków, tak jakby rozliczała się przed czytelnikami ze swojej przeszłości. Z tego, co pisze, od dawna chciała opisać swoje życie, robiła nawet w tym celu notatki, które teraz znakomicie zostały wykorzystane. Z pewnością ta książka pozostawia ślad w sercu.
Życie w blasku sławy
Zawsze uważamy, że ci sławni sportowcy prowadzą wyśmienite i bezproblemowe życie, nie mają żadnych kłopotów, wszystko im się udaje. A przecież to nie jest prawda. Oni są zwykłymi ludźmi, więc tak jak i my, mają problemy zdrowotne czy rodzinne. Tym bardziej, że w obecnych czasach dodatkowo bardziej są narażeni na wszechobecny hejt… Agata od dziecka nie miała łatwego życia. Od zawsze była większa od rówieśników, a już samo to, że odbiegała od przeciętnej normy, stanowiło (i nadal stanowi) okazję do wyśmiewania a nawet do prześladowania. Dzieci są w tej kwestii niezmienne w swojej ocenie. Mimo upływu lat, nadal wytykają palcami tych, którzy się czymkolwiek wyróżniają. I nie mają żadnej litości. Sama pamiętam to z dzieciństwa, lecz dziwi mnie, że obecnie również się to często zdarza.
Przed pójściem do podstawówki nie miałam poczucia, że odbiegam od normy, nie czułam się gruba. Bo wcześniej nikt mnie nie wyzywał. Ale gdy w szkole pojawiły się szykany, odbierałam samą siebie tylko w jeden sposób – negatywnie. Jako brzydką dziewczyną z nadwagą.
Podsumowanie recenzji
Agata Wróbel przyzwyczaiła się to tego, że nie nadaje się do niczego. Słowa „Będziesz nikim” ciągnęły się za nią. Jednak gdy jako nastolatka stanęła na podium olimpijskim, jakby wszystko się zmieniło. Odwróciło o sto osiemdziesiąt stopni. Wiadomo jednak, że u nas szanuje i wielbi się sportowców, którzy osiągają najlepsze wyniki, gdy tylko chociaż nieco spadną, wszyscy mają żal i pretensje. Bardzo trudno jest dźwigać ciężar życia…
Dzięki tej książce poznajemy nie tylko blaski, ale też cienie bycia sławną sportsmenką. Poznamy inna twarz Agaty Wróbel, schorowanej, zagubionej i pełnej wątpliwości kobiety.
Mam tylko nadzieję, że ta książka pozwoli jej stanąć mocniej na nogach i wrócić do zdrowia, żeby mogła cieszyć się życiem. Jest przecież ciągle młodą kobietą, powinna zatem być wesoła i szczęśliwa, nie popadać w kolejne depresje i walczyć o siebie. Słowa uznania należą się współautorowi tej książki. Mateusz Skwierawski znakomicie zadbał o to, żeby narracja była nie tylko płynna, ale tez pełna emocji. To nie jest tylko autobiografia, jak na wstępie wspomniałam, ale też książka z wielką misją.
Polecam.
Myszka


