Była sobie zbrodnia, okładka
Książki dla dzieci i młodzieży Literatura piękna Recenzje

Była sobie zbrodnia, Robin Stevens

Mówi się, że nie istnieje zbrodnia doskonała, bowiem przestępcę, nawet tego najbardziej przygotowanego czy wyrafinowanego, gubi w końcu własna pewność siebie. Oczywiście skuteczność w wykryciu sprawcy uzależniona jest też od wielu czynników. Choćby od ewentualnych świadków i ich spostrzegawczości czy też sprawności i otwartego umysłu. Ponadto od samej analitycznej natury śledczych. Może właśnie dlatego są tacy detektywi, którzy odnoszą (prawie) same sukcesy i tacy, którzy mają na swoim koncie wiele niewyjaśnionych spraw.

Co nieco o książce

Dziewczyny z Towarzystwa Detektywistycznego Wells & Wong, czyli Daisy Wells i Hazel Wong, zdecydowanie należą do tej pierwszej grupy. Na swoim koncie mają aż pięć zakończonych sukcesem spraw. Biorąc pod uwagę, że wciąż uczęszczają do szkoły, nieco cierpi na tym nauka. Lecz czy może być lepsza lekcja, niż lekcja życia? O tym, z jakimi wyzwaniami tym razem przyjdzie zmierzyć się dziewczynkom, przekonamy się dzięki powieści pt. Była sobie zbrodnia, autorstwa Robin Stevens. W pracę agencji mogliśmy się zagłębić już w poprzednich tomach serii „Zbrodnia niezbyt elegancka”. Po książkę mogą sięgnąć również osoby, które nie miały do czynienia z wcześniejszymi częściami. Tym bardziej, że ta pozycja zawiera aż sześć opowiadań, a przy tym zagadek detektywistycznych do rozwiązania. Dlatego też pokochają ją fani Sherlocka Holmesa, zarówno ci w nastoletnim wieku, jak i nieco starsi miłośnicy tajemnic. Książka tchnie świeżością i pomimo braku logiki w niektórych fragmentach, porwie nas i zmusi do umysłowej pracy.

Zagadki dla czytelnika

Wytężając nasze szare komórki zapobiegniemy morderstwu podczas ślubu, choć na ślad potencjalnej zbrodni wpadniemy przez przypadek. Co prawda młode detektywki nieco przy tym skomplikują ożenek wujka Daisy, Feliksa z panną Livedon. Ostatecznie jednak wszystko dobrze się skończy. Wraz z Daisy i Hazel będziemy poszukiwać również zaginionych skarbów, łamiąc przy skomplikowane szyfry i rozpracowując szajkę złodziei i współpracując przy tym z młodymi Pinkertonami. Zagadki rozwiązywać będziemy nawet na wakacjach, bowiem wujek Daisy wraz z żoną zaprosili dziewczynki, Aleksandra i George’a (członków konkurencyjnego towarzystwa detektywistycznego) nad morze do miasteczka Saltings, spotykając przy tym w hotelu utalentowaną pływaczkę. Niestety rzeczoną sportsmenkę spotkamy również później, a właściwie znajdziemy jej ciało na brzegu.

Podsumowanie

To zaledwie kilka niezwykle skomplikowanych spraw, którymi wraz z dziewczynami z Agencji Detektywistycznej będziemy się zajmować w tym tomie. Robin Stevens w Była sobie zbrodnia stworzyła niezwykle plastyczne opowieści. Mimo iż krótkie – są niezmiernie wciągające. W pełni możemy zanurzyć się w klimat Anglii, wyjątkowo sprzyjający tajemnicom. Historie spisywane przez właścicielki biura, z ich perspektywy, są tak różne, zaś wskazówki do rozwiązania tak zakamuflowane, że niejednokrotnie okazać się może, że nasze podejrzenia iść będą zupełnie w innym kierunku. Całe szczęście, że nad przebiegiem śledztwa czuwają Daisy i Hazel, my zaś możemy spać spokojnie.

Justyna Gul,

Qultura słowa

Polecamy inne książki z tej serii:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *