Diabeł i Pani Davenport
Przenieśmy się do lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Stany Zjednoczone, Missouri, głęboko wierzące społeczeństwo, w którym każdy odgrywa swoją rolę. To czas, w którym posłuszne mężom kobiety miały zajmować się domem i dziećmi. Loretta Davenport próbowała zostać idealną żoną i matką. Jednak trudne miesiące po porodzie i pogłębiająca się latami apatia sprawiły, że przestała sobie radzić z obowiązkami. A potem było jeszcze gorzej. Zaczęła widzieć duchy zmarłych upominające się o sprawiedliwość.
Nadprzyrodzone zjawiska
Książka Diabeł i Pani Davenport została uznana za horror, jednak dużo bliżej jej do dramatu psychologicznego. Fakt, znajdziemy w niej nadprzyrodzone zjawiska, telekinezę, kontakty ze zmarłymi, jednak cała fabuła bardzo mocno opiera się na przedstawieniu historii kobiet żyjących w połowie ubiegłego stulecia. Tego, w jaki sposób były traktowane, jaką funkcję pełniły w społeczeństwie, czego od nich oczekiwano, a czego im robić zdecydowanie nie można było. Choć napisana w obecnych czasach, książka jest niezwykle nastrojowa i odpowiednio oddająca klimat, a przede wszystkim mentalność lat pięćdziesiątych. Z drugiej jednak strony Paulette Kennedy postarała się, by książka była aktualna na tyle, by trafić do współczesnych odbiorców. To opowieść o ludzkich problemach, złych decyzjach i walce o niezależność. Główna bohaterka żyje w mizoginistycznym świecie, z którego pozornie nie ma ucieczki. Jednak Loretta chce walczyć, nie tylko dla samej siebie, ale także dla swoich dzieci.
Zarys fabuły
Fabuła powieści Diabeł i Pani Davenport zaczyna się w zaskakujący sposób. Małym miasteczkiem w stanie Missouri wstrząsa informacja o zaginięciu nastolatki. W tym samym czasie Loretta mierzy się z ciężkim osłabieniem organizmu. Zaczyna mieć wizje, które tłumaczy sobie wysoką gorączką. Jednak choroba mija, a wizje pozostają. W jednej z nich kobieta dostaje informację, gdzie należy szukać ciała zaginionej parę dni wcześniej nastolatki. Anonimowo zgłasza to na policję i szybko okazuje się, że miała rację. Od tego czasu Loretta pragnie doskonalić swoje wyjątkowe zdolności pod okiem jednego z najlepszych parapsychologów. Jednak jej mąż nie może się z tym pogodzić. Jako profesor uczelni biblijnej i zagorzały katolik, w działaniach Loretty widzi samego diabła. Za wszelką cenę stara się powstrzymać żonę od zgłębiania tajemnic umysłu i zejścia na ścieżkę grzechu – zarówno pod kątem psychicznym, jak i fizycznym, bo ceniony psycholog Curtis Hansen niebezpiecznie zbliża się do Loretty.
Rola kobiety w społeczeństwie
Powieść Diabeł i Pani Davenport miała bardzo dobry początek. Pełen niejasności, trzymający w napięciu, z wieloma możliwymi potencjalnymi rozwiązaniami. Później obrała jednak nieoczekiwany i w moim odczuciu nie do końca najlepszy możliwy kierunek. Niejako wycofuje się ze swojej nierealistyczności i rezygnuje z kontynuowania wątków parapsychicznych. Było to dla mnie rozczarowaniem, ponieważ liczyłam na opowieść od początku do końca przepełnioną duchami, zjawami i niewyjaśnionymi zjawiskami. Jednym z największych plusów powieści stworzonej przez Paulette Kennedy jest fakt, że porusza ona niezmiernie istotny temat roli kobiety w społeczeństwie. To właśnie walka o wolność głównej bohaterki staje się kluczowym zjawiskiem, wokół którego rozwijają się wszystkie poszczególne zdarzenia.
Mieszanka gatunków
Nie da się ukryć, że książce Diabeł i Pani Davenport dużo bliżej do literatury obyczajowej niż do horroru. Fakt, wątki parapsychiczne i niektóre szczególne wydarzenia robią z tej książki dramat psychologiczny, jednak w ogólnym odbiorze książka wydaje się być nastawiona na czytelnika (a właściwie to na czytelniczki), który przyzwyczajony jest do lekkich i schematycznych historii z główną bohaterką poszukującą zrozumienia i wolności. W związku z tym powieści nie można odmówić tego, że jest wciągającą i niewymagającą lekturą. Dobrą do poczytania w wolnej chwili i w szczególności dla osób, które szukają w literaturze nadprzyrodzonych wątków tylko w niewielkim stopniu.
Podsumowanie recenzji
A co z tytułowym diabłem? Nie ukrywam, że miałam nadzieję, że Loretta Davenport faktycznie zbliży się do diabła rozumianego jako przeciwieństwo boga. Na próżno go jednak tutaj szukać. Gdybym miała poddać ten tytuł interpretacji, to powiedziałabym, że w życiu kobiety faktycznie pojawił się diabeł. Nie był tym, czego możemy oczekiwać po historii, która obiecuje czytelnikowi okultyzm i zjawiska paranormalne. Rolę diabła w tej historii odgrywała jedna z najbliższych Loretcie osób. Zmieniła jej codzienne życie w piekło, jednak właśnie – tylko w sensie metaforycznym. I właśnie taka jest ta powieść: sięgająca po horror grozę, lecz stanowiąca tylko ich podobieństwo.
Natalia Harpula
@allmysonnats


