Miłość, okładka
Literatura faktu Recenzje

Miłość nie istnieje

Miłość nie istnieje. To odważna teza, zważywszy, że miłość od wieków stanowi fundament ludzkości. Jest odpowiedzią na zainteresowanie się sobą dwójki ludzi, przyczyną wojen i katastrof, aż wreszcie pozwala ludzkości mnożyć się i rozwijać.

Związki, randki i życie solo w XXI wieku

No to jak jest z tą miłością? Istnieje czy nie, skoro Tomasz Szlendak już w pierwszym zdaniu to kwestionuje, pisząc, że „W maszynerii miłości coś się rozstroiło. Miłość już nie działa”. A może miłość to tylko popkulturowy produkt, wygenerowany elektronicznie w aplikacjach randkowych, byt tworzony jedynie po to, by łączyć ludzi w pary i powoływać do życia kolejne pokolenia?

Miłość romantyczna, niegdyś stymulator trwałych związków, nie jest dziś w stanie podołać swemu zadaniu. Pożądanie nie wiedzie już do miłości, a miłość – do łączenia się w pary. Związki wymykają nam się spod kontroli i topnieją, nim na dobre się zestalą.

Miłość nie istnieje to mocno socjologiczny reportaż. O ewolucji miłości, rewolucji w miłości na przestrzeni wieków i o tym, czym tak naprawdę ta miłość jest w dzisiejszych czasach, na czym się opiera i jak przebiega. Mamy tu analizę podstaw relacji międzyludzkich, związków i uczuć występujących między ludźmi, w kontekście wszelkich możliwych do wystąpienia współcześnie czynników regulujących te procesy. Autor stawia szereg pytań o współczesny kształt miłości, szczególnie tej romantycznej. Powoduje ona motyle w brzuchu oraz poczucie i przekonanie, że ta jedna osoba jest centrum naszego wszechświata. Właściwie to Tomasz Szlendak poddaje w wątpliwość pojęcie i istnienie miłości romantycznej w takim kształcie, do jakiego przywykliśmy.

Kontrowersyjny temat

Koncepcja miłości romantycznej została przemeblowana przez nastawienie na konsumpcję, realizację własnych potrzeb, na czerpanie z życia przyjemności całymi garściami i wolny wybór, który zamienił się w kulturowy przymus. W dzisiejszych związkach kładzie się nacisk na seksualność, na sztukę kochania, w której każda ze stron dąży przede wszystkim do własnej rozkoszy.

Ja, jako odbiorca reportażu Miłość nie istnieje i uczestniczka w procesach miłości nie zgadzam się ze wszystkimi zawartymi w książce zdaniami. Nie podoba mi się tak otwarte krytykowanie i podważanie jakości związków i relacji między ludźmi. Mimo że zdaję sobie sprawę, że jednak w wielu kwestiach autor ma słuszność. Nie sposób odmówić mu racji, gdy czytamy, że dziś miłość przeniosła się do internetu. Ponadto że intensywne życie i wyczerpująca pogoń za codziennością nie sprzyjają rozwojowi bliskości. Pożądanie nie prowadzi już do zakochania, a miłość ma teraz wymiar czysto fizyczny, że jest zmienna i nietrwała. Ale ja jednak chcę wierzyć, że to nie jest normą, a jedynie wycinkiem zjawiska. Miłość ma tyle odcieni, ilu jest ludzi ją przeżywających i o niej mówiących. Że to nie tylko ten mityczny, wspomniany przez Tomasza Szlendaka różowy jednorożec.

Miłość nie jest oczywista

Rozmawiając z ludźmi wiem, że to nie jest takie oczywiste. Że miłość nie jest oczywista i nie można jej konkretnie zdefiniować. Jedni powiedzą, że to zjawisko tak rzadkie jak kometa Halleya, jeszcze inni stwierdzą, że miłość jest jak Yeti – wszyscy o nim słyszeli, ale nikt go nie widział, ale są i tacy, którzy uważają, że bycie w spektrum miłości jest cudem samym w sobie i należy ją pielęgnować. Każdy z nas kocha inaczej i każdy inaczej to uczucie definiuje. Reportaż Miłość nie istnieje zasługuje na poznanie także dlatego, że nie spłyca tematu, nie koncentruje się tylko na jednej sferze zjawiska, ale ma charakter interdyscyplinarny. Autor nadaje problematyce szerokiego kontekstu, sięgając po jej kulturowe, socjologiczne, psychologiczne, społeczne, a nawet antropologiczne aspekty.

Podsumowanie recenzji

Książka skierowana jest nie tylko do osób, które rozczarowały się miłością czy też po prostu jej w życiu nie doświadczyły. Będzie ona dobrą lekturą także dla tych, którzy szczęśliwie kochają, są kochani i tworzą udane, często wieloletnie związki. Z pewnością pomoże ona spojrzeć na miłość nie tylko przez pryzmat euforii i słynnych motyli w brzuchu, ale też skieruje wzrok na nieco bardziej naukową i socjologiczną jej perspektywę. Pokaże, jakich pułapek można się ustrzec i jak nie ulec stereotypom.

Polecam lekturę książki Miłość nie istnieje. Dostarcza nie tylko wiedzy, ale pozwala uporządkować, a czasem przewartościować to, co sami o miłości wiemy. Cenny i potrzebny reportaż, choć, jak wspomniałam, ja nie zgadzam się ze wszystkimi poruszonymi w nim tezami.

Agnieszka