Oby to do Ciebie nie doszlo, okładka
Książki dla dzieci i młodzieży Recenzje

Oby to do ciebie nie doszło

Presja bycia najlepszą ciąży na Sadie każdego dnia. Dziewczyna stara się być wybitną uczennicą, pomocną koleżanką, uzdolnioną sportsmenką i idealną córką. Najważniejsze jednak jest dla niej to, by zawsze być lepszą od Juluisa. Rywalizacja z kolegą z klasy już dawno wymknęła się spod kontroli. Sadie próbowała przekonać wszystkich dookoła, że ma wpływ na każdy nawet najmniejszy element swojej codzienności, niestety wystarczył jeden niewłaściwy ruch, a cała układanka posypała się jak domek z kart. Zapraszam do przeczytania recenzji książki Oby to do ciebie nie doszło.

Zarys fabuły

Sadie jest wzorową uczennicą i przewodniczącą szkoły. Zależy jej na byciu lubianą i docenianą, dlatego zawsze kreuje się na wyjątkowo miłą i pomocną. Całą swoją frustrację przelewa na maile, których nie planuje nigdy wysyłać. Ktoś jednak robi to za nią. Dziesiątki agresywnych i jadowitych wiadomości trafiają do swoich odbiorców – każdego, kto kiedykolwiek podpadł Sadie. Najbardziej obrywa się Juliusowi, współprzewodniczącemu szkoły, koledze z klasy i odwiecznemu wrogowi dziewczyny. Sytuacja pomiędzy Sadie a większością uczniów staje się napięta. Aby poprawić wizerunek elitarnej szkoły, dyrektor placówki decyduje się na załagodzenie sytuacji. Zmusza Sadie oraz Juliusa do zaprzestania rywalizacji i wspólnego podjęcia się kilku wyjątkowych zadań. To moment, w którym ta dwójka zaczyna się do siebie niebezpiecznie zbliżać, jednocześnie cały czas pałając do siebie nienawiścią.

Niektóre książki mają w sobie coś wyjątkowego. Coś, co sprawia, że czyta się je w błyskawicznym tempie i nie można się od czytania oderwać. Taka właśnie była Oby to do ciebie nie doszło. To prosta i wręcz przewidywalna powieść młodzieżowa, która została napisana w naprawdę dobry sposób. Fabuła wciąga od pierwszych stron. Barwny i dopieszczony język dba o to, by czytelnik mógł wczuć się w opisywane wydarzenia, a przede wszystkim w emocje, które towarzyszą nastoletniej Sadie. Ja sama nie stałam się fanką głównej bohaterki. Jej dążenie do perfekcjonizmu i usilne próby przymilania się każdemu, komu tylko się da. Od początku sprawiły, że postać Sadie stała się dla mnie irytująca. Nie zmieniło to jednak faktu, że doskonale bawiłam się podczas czytania! To bardzo dobrze napisana książka, taka, jakie powinny być powieści młodzieżowe. Jest lekka, ale pouczająca, niesie za sobą przesłanie, a jednocześnie opowiada o niewinnej i słodkiej miłości.

Romans dla młodzieży

Oby to do ciebie nie doszło to romans, w którym znajdziemy motywy takie jak: enemies to lovers, forced proximity, academic rivals, czy slow burn. To w tłumaczeniu dla wszystkich niewtajemniczonych oznacza, że jest to romans między dwójką wrogów, którzy rywalizują ze sobą w szkole, a przez wymuszoną bliskość i wspólne spędzanie czasu nawiązują bliższą relację. Wszystkie te wątki zostały tutaj połączone w naprawdę dobry sposób. Czytelnik może poczuć klimat szkolnej rywalizacji i uzależnić się od słownych potyczek między Sadie a Juliusem. Ich dialogi są pełne złośliwości, ironii i napięcia, które z czasem zaczyna przeradzać się w coś znacznie głębszego. Anna Liang umiejętnie stopniuje emocje, nie spieszy się z rozwojem relacji i pozwala bohaterom odkrywać swoje słabości. Dzięki temu historia nie traci na wiarygodności, a przemiana, jaką przechodzą Sadie i Julius, wydaje się naturalna i dobrze uzasadniona. W tle romantycznej fabuły pojawiają się również ważne tematy. Są nimi presja oczekiwań, potrzeba kontroli, strach przed porażką czy konsekwencje niewypowiedzianych emocji.

Podsumowanie recenzji

Podsumowując, Oby to do ciebie nie doszło to idealna propozycja dla fanów lekkich, ale przemyślanych powieści młodzieżowych. To książka, która bawi, wciąga i jednocześnie skłania do refleksji nad tym, jak łatwo można zgubić siebie, próbując spełnić oczekiwania innych. Choć fabuła nie zaskakuje oryginalnością, to nadrabia dopracowanymi bohaterami i emocjami. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, zwłaszcza jeśli ma się ochotę na historię o rywalizacji, pierwszej miłości i nauce akceptowania własnych niedoskonałości.

Natalia Harpula

@allmysonnats