Czuła przewodniczka
Czuła Przewodniczka. Kobieca droga do siebie Natalii de Barbaro to książka inna niż wszystkie. Pewnie dlatego czasem tak trudno się za nią zabrać. Ja, jak większość czytelniczek podchodziłam do lektury kilka razy. I za każdym razem coś mi albo nie pasowało, albo brałam się za inną książkę, która bardziej mnie do siebie przyciągała. Lecz nie dawało mi spokoju to, że mam problem ze skończeniem lektury. Przecież to nie jest ani zbyt gruba książka, ani nie jest napisana niezrozumiałym dla mnie językiem. Gdy otrzymałam wydanie jubileuszowe Czułej Przewodniczki, już bez większych oporów zabrałam się za czytanie. Do tej książki trzeba albo dorosnąć, albo… dojrzeć…
Kobieca droga do siebie
Zauważyłam, że za każdym razem, gdy podchodziłam do tej książki, zawsze coś innego zwróciło moja uwagę. Teraz wiem, że wrócę do tej książki jeszcze i to pewnie nie jeden raz, bo nie jest to lektura, która czyta się szybko i lekko, ale pozwala bardziej zrozumieć siebie i swoje zachowanie. Pozwala znaleźć powrotną drogę do własnego ja, od którego zazwyczaj odchodzimy, najczęściej nieświadomie i nie z własnej woli.
W pracy nad sobą odkryłam, że mieszka we mnie ktoś jeszcze. To wewnętrzna postać, która – jeśli ją o to poproszę – służy mi swoją mądrością i dojrzałością. Nazwałam ją Czułą Przewodniczką. Moja Czuła Przewodniczka nie pokazuje mi twarzy, ale widzę skrawek jej płaszcza i widzę, że idzie ścieżką. Czuję w swoim sercu, że mam za Nią iść.

Muszę przyznać, że ja również jakiś czas temu znalazłam w sobie własną przewodniczkę, dzięki której nauczyłam się, a właściwie ciągle się uczę, jak żyć własnym życiem, po swojemu, na własnych zasadach, których nikt ode mnie nie wymusza. Jednak ja odkryłam swoją przewodniczkę dopiero na emeryturze, wcześniej nie miałam dla siebie czasu. Zawsze inni i ich potrzeby były ważniejsze od tego, co chciałabym ja dla siebie… Lecz gdybym te książkę poznała wcześniej, to pewnie kilka lat temu mogłabym odkryć tę drzemiącą we mnie i przyjazną mi postać.
Potulna, Królowa Śniegu czy Męczennica?

W pierwszej części Czułej Przewodniczki autorka opisuje trzy najważniejsze wersje nas samych. Stosujemy je jako funkcje obronne przed światem i niepowodzeniami. Potulna, Królowa Śniegu i Męczennica. W każdej z nich możemy znaleźć chociaż małe części siebie. Często jesteśmy jak Potulna, czyli grzeczna i potulna, jakby zrobiona ze strachu. Ale też jak Królowa Śniegu z zamrożonym sercem, która gna, żeby wygrywać i ścigać się na śmierć i życie. Lecz bardzo często jesteśmy jak Męczennica, która zawsze poświęca się dla innych, daje z siebie wszystko i jakby żywi się ciągłym poczuciem winy, marnując sobie przy tym życie. W drugiej i trzeciej części książki autorka przekazuje relacje ze swojej pracy, ale też podpowiada wiele wartościowych porad. Odnosi się do wielu książek i filmów. Uczy jak poznać siebie i jak pozbyć się opisanych wyżej postaci, które są w nas, a które są nam zupełnie niepotrzebne do szczęścia.
Tak wyćwiczone dorosłe kobiety z imponującą listą osiągnięć żyją życiem skurczonym; życiem odbijającym cudze oczekiwania, a raczej ich o tych oczekiwaniach wyobrażenie.
Chociaż przeczytałam już wiele różnych poradników, to nie spotkałam wcześniej tak pięknie napisanego i wydanego z wielką starannością. Cieszą się, że po raz kolejny sięgnęłam po tę książkę i mogłam ją przeczytać do końca. Choć myślę, że nie jest to lektura obowiązkowa dla kobiet, bo nie można na siłę zmuszać nikogo do lektury. Skutek wówczas może być wręcz odwrotny.
Myszka


