Tym, okładka
Literatura faktu Recenzje

Tym. Wolałbym być psem

Tym. Wolałbym być psem Ryszarda Abrahama to nietypowa biografia jednego z bardziej znanych satyryków. Chociaż Stanisław Tym to również świetny aktor i kabareciarz. Autor w lekki sposób, w formie anegdot i wspomnień stworzył ciekawą i dość nieoczywistą mozaikę na temat życia i twórczości artysty. Nie jest to więc typowa biografia, w której mnóstwo dat i szczegółowych informacji. To znakomity portret człowieka, który często wolał psy od ludzi i czasem wolał rozmawiać z psami niż z ludźmi…

Istotną sprawą dla Stanisława Tyma był los zwierząt, którym poświęcał swoją uwagę, czas i fundusze. Psy przygarniał, leczył, dom udostępniał i zwykł o nich mówić moi przyjaciele.

W jego wiejskim domu na Suwalszczyźnie głównymi lokatorami są psy, jest ich zazwyczaj dziesięć lub czasami nawet więcej. Okoliczni mieszkańcy wiedząc, że o nie zadba, po prostu mu podrzucają znajdki. A Tym je odkarmi, odkarmi, odrobaczy i poszuka wśród znajomych nowego i dosyć godnego właściciela. I zawsze znajduje. Tę miłość do psów i innych zwierząt autor przedstawił w oczywisty sposób, bez przesady, lecz naturalnie i z humorem. Wszystkie zwierzęta przedstawione w książce są po prostu bohaterami, postaciami tak, jak ludzie.

Aktor, scenarzysta i satyryk

Stanisław Tym to urodzony gawędziarz, który potrafił barwnie i żywo opowiadać. Swoje teksty przez całe życie pisał ręcznie. Zawsze miał przy sobie notes, ewentualnie zeszyt, na wszelki wypadek gdyby przyszły mu do głowy ciekawe pomysły lub gdyby coś ciekawego usłyszał, co można by wykorzystać. Tym pisał nie tylko felietony czy skecze, napisał też kilka piosenek, które wykonywane były na scenach kabaretowych oraz wykorzystano je w filmach. Tym to wybitny i utalentowany człowiek: aktor, scenarzysta i satyryk. Chyba nie ma w naszym kraju osoby, która nie słyszała o filmach „Rejs” czy „Miś”. Co więcej, do tej pory cieszą się uznaniem widzów i mają wciąż wielu fanów.

Stanisław Tym był zdumiony, że filmy „Rejs” i „Miś” wciąż mają swoją wierną publiczność, i to tak mnogą.

Od tej biografii trudno było mi się oderwać. Czytając, czułam się tak, jakbym płynęła statkiem w rejs i oglądała film „Rejs” przeplatany „Misiem”… Aż tak przesiąknięta jest ta książka Tymem.
Życie Stanisława Tyma nie było jednak tylko pasmem radości, miał też swoje kryzysy i trudne chwile. Kilkukrotnie zaczynał studiować, gdyż był niepoprawnym luzakiem, za co relegowano go z uczelni. Pracował nawet w dawnej fabryce Wedla…

Podsumowanie recenzji

Z całego serca polecam książkę Tym. Wolałbym być psem i nie tylko miłośnikom Stanisława Tyma, ale wszystkim, którzy cenią inteligentny humor, szczerość i historie pisane z sercem. Doskonale Tym wiedział z czego śmieją się Polacy i tu możemy się pośmiać razem z nim. To idealna lektura na poprawę humoru.

Myszka