Rzeka odchodzących dusz
Czy wszystkie nieszczęścia w życiu można tłumaczyć trudnym dzieciństwem? Czy biologiczne siostry wychowywane w tym samym domu mogą się skrajnie różnić? Takie pytania, a także i odpowiedzi, niesie ze sobą fenomenalny thriller Liz Moore Rzeka odchodzących dusz. Tytuł brzmi nieco nostalgicznie i lekko przerażająco. Świetnie oddaje klimat i tematykę tej powieści.
Zarys fabuły
Akcja książki Rzeka odchodzących dusz toczy się w Filadelfii w dzielnicy Kensington niechlubnie słynącej z narkotykowego uzależnienia heroiną i fentanylem. Dwie główne postacie to policjantka Mickey i jej siostra Kacey. W dzieciństwie spały w jednym łóżku i wobec oschłości wychowującej je babci, były dla siebie jedyną ostoją. Teraz ich drogi się rozeszły. Dziewczyny nie rozmawiały ze sobą od kilku lat. Dlaczego? Co takiego się wydarzyło, że zerwały kontakt? Musicie przeczytać. Na pewno będzie to zaskoczeniem. Siostry bardzo różnią się od siebie. Jedna jest odważna, popularna, impulsywna. Drugą cechuje nieśmiałość, powaga, spokój, refleksyjność. W dorosłym życiu wybrały skrajnie różne drogi.
Nieprzewidziane zwroty akcji
Główny wątek skupia się wokół morderstw. Podczas służby Mickey odnajduje zwłoki. W tej dzielnicy opętanej narkotykami nikogo to nie dziwi. Jednak tym razem policjantka podejrzewa nie śmierć z przedawkowania tylko morderstwo. Wkrótce pojawiają się zgłoszenia o kolejnych zwłokach młodych kobiet. W tej sytuacji Mickey zaczyna martwić się o swoją siostrę, której nie widziała od kilku tygodni. Co prawda przestały ze sobą rozmawiać, ale policjantka chce szybko odnaleźć zaginioną Kacey. Czy wybierze drogę oficjalną, złoży doniesienie i poprosi o pomoc kolegów policjantów? Czy też może będzie szukać na własną rękę? Zbyt wiele nie mogę zdradzić, powiem jednak, że czytanie będzie ekscytujące. Będą tu nieprzewidziane zwroty akcji i wzruszające momenty. Pogoń za tajemniczym mordercą będzie pełna emocji, ponieważ niemal do końca nie będzie wiadomo, kto to jest.
Kto jest mordercą?
Zaletą powieści Rzeka odchodzących dusz jest jej tematyka. Przerażające jest to, co autorka pisze o Kensington i narkotykowym uzależnieniu prowadzącym do śmierci. Najbardziej wzrusza w tej historii los dzieci, tych porzuconych przez rodziców, tych osieroconych, tych niekochanych i zaniedbanych, a przede wszystkim tych uzależnionych jeszcze w łonie matki, tuż po porodzie zmagających się z zespołem odstawienia. Narracja prowadzona jest w sposób jasny, a krótkie rozdziały ułatwiają szybkie czytanie. Od książki trudno się oderwać. Co stało się z Kasey? Kto jest mordercą? Czy uda się go aresztować?
Podsumowanie recenzji
Rzeka odchodzących dusz Liz Moore to powieść emocjonalna. Czasem wzruszy, czasem przerazi, ale na pewno nie zostawi obojętnym. Tę książkę zdecydowanie warto przeczytać. Autorka w sposób niezwykle ciekawy pokazała problem narkomanii, opowiedziała o trudnościach w rodzinie i wraz z główną bohaterką – narratorką pozwoliła nam ścigać mordercę. Polecam, to znakomita książka.
Anna Sołtys


