Our perfect forever
Seria Flaw(less) przez lata doczekała się wielu fanów. To dobrze znany i rozpoznawalny wśród młodzieży cykl, który porusza tematy nastoletniej miłości, pierwszego zakochania i przeznaczenia, na które nikt nie może mieć wpływu. Trylogia dostała swoje zakończenie już kilka lat temu, jednak teraz autorka, Marta Łabędzka, postanowiła powrócić do uwielbianych przez czytelników bohaterów i uzupełnić niektóre niedomknięte wątki. Tym sposobem powstało Our Perfect Forever, czyli część 3.5.
Nietypowa książka
Our Perfect Forever nie jest kolejną powieścią. To zbiór krótkich rozdziałów, rozsypanych w czasie, które uzupełniają dobrze już znaną historię, o nieznane momenty. Przy każdym z fragmentów znajduje się oś czasu pokazująca, do jakiego okresu całej historii odnosi się danytekst. Dodatkowo całość dopełnion o ilustracjami oraz, co ważniejsze, komentarzami autorki. To właśnie nad tymi komentarzami chciałabym pochylić się dłużej. Marta Łabędzka niejako tłumaczy się z powstania tej części. Wcześniej przez lata utrzymywała, że Flaw(less) jest zamkniętą serią i nie doczeka się kontynuacji. Teraz jednak pojawia się Our Perfect Forever i zmienia dotychczasową narrację. Trzeba jednak przyznać, że ta książka nie jest kontynuacją. To cofnięcie się w czasie, dopowiedzenie, zamknięcie pewnych wątków i dodanie zakończeń. W krótkich notatkach autorka przedstawia czytelnikom swoich bohaterów z jej subiektywnego punktu widzenia. Dzieli się historią pracy nad całą serią, przemyśleniami na temat wydarzeń. To doskonale pokazuje przywiązanie autorki do tworzonych przez nią tekstów.
Ból i cierpienie
Cała seria Flaw(less) skupiała się na motywie właściwej osoby w niewłaściwym czasie. Ten wątek widoczny był już w pierwszej części historii Josie i Chase’a. Teraz potwierdza się to po raz kolejny. Our Perfect Forever jest smutną książka, skupioną na pokazywaniu bólu i cierpienia. Wiele w niej trudnych momentów i negatywnych uczuć. Zdecydowanie wywołuje wzruszenie i jestem pewna, że wszyscy fani całej serii będą poruszeni tymi krótkimi fragmentami pozwalającymi jeszcze raz powrócić do ulubionych bohaterów. To nie pierwsza książki autorki napisana właśnie w taki sposób. Trudne momenty przeplatają się z tymi uroczymi. Relacje dobrze znanych bohaterów zostają ukazane w zupełnie nowej odsłonie. To potwierdzenie, że nawet prawdziwa miłość potrzebuje wpasować się w odpowiedni moment i nie zawsze jest rozwiązaniem każdego problemu.
Niepublikowane dotąd rozdziały

Jednym z najczęściej zadawanych pytań podczas ukazywania takich dodatków do zamkniętej serii, jest zasadność ich powstawania. Czy taka książka faktycznie wniesie coś nowego, uzupełni uniwersum o niezbędne informacje, no i przede wszystkim, czy faktycznie jest potrzebna, czy czytelnicy jej potrzebują. W tym przypadku nie da się ukryć, że kolejna książka była wyczekiwana przez fanów. Przyznała to sama autorka. Marta Łabędzka podkreśliła, że nie miała planów tworzyć kolejnej książki uzupełniającej serię, jednak to czytelnicy nakłoni ją do podjęcia działania i publikacji kolejnej części. Nie jest to jednak to, czego większość się spodziewała. I może to dobrze. Our Perfect Forever to niepublikowane dotąd rozdziały, opowiadania, w których następuje zmiana narratora i ukazanie pominiętych wcześniej momentów. Nie jest to książka niezbędna całej serii. Trzeci tom – Despite Your (im)perfections – był dobrym i pełnym zakończeniem, jednak Marta Łabędzka wybrnęła z tego bezbłędnie. Dodała coś od siebie i pokazała pełne zakończenie losów najważniejszych bohaterów.
Podsumowanie recenzji
Podsumowując, Our Perfect Forever, to nie kontynuacja, lecz dopełnienie historii, która poruszyła tysiące czytelników. Marta Łabędzka stworzyła książkę pełną emocji, nostalgii i refleksji, pozwalającą raz jeszcze wrócić do świata, za którym wielu tęskniło. To piękne pożegnanie z bohaterami i zarazem symboliczne zamknięcie rozdziału – spokojne, szczere i napisane z miłością do własnej historii. Jednocześnie warto zwrócić uwagę na samo wydanie książki. Jest pełne ilustracji i zdobień, które dodają uroku i sprawiają, że to wydanie staje się naprawdę wyjątkowe.
Natalia Harpula
@allmysonnats


