Łgarz, okładka
Literatura piękna Recenzje

Łgarz

Są w życiu tajemnice, które człowiek dźwiga niczym ciężki bagaż – przez lata, w ciszy, w pozornym zapomnieniu. Ukrywane skrzętnie, zepchnięte na dno pamięci, zdają się nie istnieć. Jednak wystarczy jeden nieostrożny krok, jedno pytanie zadane w nieodpowiednim momencie, by prawda zaczęła domagać się ujawnienia. Literatura, która mierzy się z tą nieuchronnością, zawsze miała swoje miejsce w tradycji. Od klasycznych tragedii, gdzie wina prędzej czy później wypływała na światło dzienne, po współczesne powieści kryminalne i thrillery psychologiczne, które z niesłabnącą mocą przypominają, że przeszłość nigdy nie znika naprawdę. Do tej grupy śmiało zaliczyć można książkę Diany Brzezińskiej Łgarz, opublikowaną nakładem Wydawnictwa Otwarte. Historię pełną niepokoju, mroku i pytań o to, jak daleko można posunąć się w ukrywaniu własnych grzechów. To kolejna już też powieść, w której pojawiają się bohaterowie – Aleksander i Agata – pracujący nad rozwikłaniem tajemnic śledztwa.

Aleksander Lewis

Powieść Brzezińskiej wyróżnia się wyraźnie rozbudowaną warstwą psychologiczną. Autorka nie ogranicza się do prostego opisu zdarzeń. Z niezwykłą starannością bada zakamarki ludzkiej duszy, przyglądając się temu, jak trauma, żal i winy mogą kształtować człowieka. W centrum narracji stawia postać psychologa. Bohatera, który z racji zawodu powinien znać ludzkie mechanizmy obronne i słabości, a jednocześnie sam wikła się w sieć podejrzeń i tajemnic. To właśnie jego sylwetka, Aleksandra Lewisa, budzi największy niepokój. Człowiek obdarzony wiedzą o psychice innych staje się jednocześnie najbardziej podejrzany. Oskarżenie, że mógł zamordować własną żonę, działa niczym cień, który nie pozwala mu oddychać. Brzezińska z wprawą gra atmosferą. Każda rozmowa, każdy gest psychologa podszyto dwuznacznością. Czytelnik nieustannie waha się między wiarą w jego niewinność a podejrzeniem, że pod maską opanowania kryje się zimny wyrachowany zbrodniarz. Oto nagle specjalista od odkrywania prawdy o innych staje się mistrzem kłamstwa, którego nikt nie potrafi do końca rozszyfrować.

Psychologiczna gęstość narracji

Warto zwrócić uwagę, że Łgarz nie jest typową powieścią sensacyjną nastawioną na szybkie zwroty akcji. To raczej stopniowe budowanie napięcia, gdzie groza rodzi się w ciszy, w niedopowiedzeniach, w podszeptach sumienia. Brzezińska świadomie stawia na psychologiczną gęstość narracji. Prowadzi czytelnika ku pytaniom, które mają charakter uniwersalny: czy można zaufać człowiekowi, który zawodowo zna tajemnice innych? Czy możliwe jest, by ktoś uczony w sztuce terapii potrafił jednocześnie zręcznie manipulować najbliższymi? I wreszcie – czy prawda zawsze jest tym, czym się wydaje, czy też bywa kolejną starannie ułożoną maską? Na tym polu toczy się śledztwo w zupełnie innej sprawie – oto na terenie ośrodka kajakowego zostały znalezione zwłoki. A właściwie szkielet, bowiem wydarzenia, z którymi jest powiązany, miały miejsce jedenaście lat temu. To właśnie wówczas, w trakcie tragicznego wieczoru kawalerskiego w Resku, zginął jeden z jego uczestników. Na spływ wypłynęło wówczas siedem kajaków, do bazy wróciły dwa. Ostatecznie odnaleziono sześciu z siedmiu uczestników.

Książka, która nie daje prostych odpowiedzi

Zaginiony Marcin Gromski dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Prowadzący wówczas sprawę komendant Kacper Zarzycki i naczelnik Rafał Królikowski nigdy nie trafili na ślad zaginionego. Wówczas, przebywający niejako „na zesłaniu” policjanci zbytnio nie angażowali się w sprawę, dlatego też Królikowskiego kolejne lata dręczyły wyrzuty sumienia z powodu zaniechania działań. Teraz, kiedy znaleziono szkielet Gromskiego zrobi wszystko, by ze swoim zespołem rozwiązać sprawę. Jednocześnie chce spełnić obietnicę złożoną babce zaginionego Marcina, że odnajdzie jej wnuka albo winnych jego śmierci. Łgarz to książka, która nie daje prostych odpowiedzi. Stawia na rzetelne budowanie nastroju, na głębię psychologiczną, pozostaje jednak bardzo aktualna w swojej wymowie. Brzezińska nie pozwala czytelnikowi odetchnąć. Z każdą stroną rośnie niepewność: czy mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem czy może morderstwem? Kto wybiera wieczór kawalerski do tego, by zamordować? Czy mógł zrobić to ktoś z uczestników wieczoru czy może ktoś obcy? W tle zaś – czy Lewis był zdolny do morderstwa?

Literatura, która zmusza do refleksji

W tym sensie Łgarz jawi się jako powieść nie tylko o zbrodni, ale także o kruchości ludzkiej psychiki i o tym, jak łatwo zachwiać fundamentami życia, które wydawało się stabilne. Tajemnice, raz wypuszczone na światło dzienne, rozchodzą się niczym kręgi na wodzie – dotykają kolejnych osób, komplikują relacje i prowadzą do pytań, na które nie każdy jest gotów odpowiedzieć. To literatura, która zmusza do refleksji, a zarazem oddaje hołd klasycznej zasadzie: prawda, choćby skrywana latami, zawsze w końcu znajduje drogę, by wyjść na jaw. Dodatkowo, przewija się tam wątek tajemniczego bloga, który zajmuje się tematem motywów zbrodni. Pytanie, czy są to tylko rozważania, czy może przygotowanie do jej popełnienia?

Podsumowanie recenzji

Diana Brzezińska napisała powieść dojrzałą, nasyconą psychologicznym napięciem, w której mroczny portret człowieka staje się zwierciadłem dla naszych własnych lęków i tajemnic. To lektura niepokojąca, intensywna, a zarazem osadzona w tradycyjnym rozumieniu kryminału – tam, gdzie najważniejsze nie są fajerwerki akcji, lecz człowiek i jego nieodgadnione wnętrze.

Justyna Gul,

Qultura słowa