Awanturnica
Lauren Groff to amerykańska pisarka, która w dorobku ma kilka powieści i trzy zbiory opowiadań. Awanturnica to jej najnowsza propozycja literacka, wydana nakładem wydawnictwa Pauza. Antologia zawiera dziewięć opowiadań osnutych wokół motywu nieustannej walki między ciemnymi a jasnymi stronami natury ludzkiej.
Zbiór opowiadań
Opowiadania są bardzo zróżnicowane przede wszystkim jeśli chodzi o czas, w którym rozgrywa się ich akcja. To okres zaczynający się w latach 50-tych XX wieku i trwający aż do współczesności. Fabuła poszczególnych tekstów bardzo mocno dotyka tego, co w zasadzie najbliższe każdemu człowiekowi. Najogólniej mówiąc – dotyka życia i codzienności. Ponadto pokazuje granice ludzkiej wytrzymałości i przyzwoitości, obnaża istotę człowieczeństwa. Ze zbiorami opowiadań bywa różnie. Czasem olśniewają każdym zawartym w nich tekstem, czasem pozostawiają w czytelniku mieszane uczucia. W przypadku Awanturnicy ta nierówność poszczególnych opowiadań była dla mnie dość widoczna. Niektóre teksty wręcz powalają mrokiem ludzkiej natury, dokumentnie obnażają słabości i sprzeczne intencje bohaterów. Naprawdę bardzo wyraźnie pokazując ten motyw przewodni. Ekstremalne sytuacje życiowe bohaterów stanowią tu klucz do zrozumienia ich mentalności i motywacji. Są i takie opowiadania, w których opisane historie wydawały mi się nienaturalne, jakby na siłę udramatyzowane, ale są i takie, które uważam za absolutne perełki tego zbioru.
Przykłady
„Wiatr”, który rozpoczyna antologię – dotyka wciąż aktualnych problemów przemocy domowej. Jest przykładem heroicznej walki kobiety o uwolnienie siebie i dzieci z rąk tyrana. To też wyrazisty pokaz bezinteresownego wsparcia ze strony innych. „Sunland” – opowiadanie przejmujące i smutne. Pod powłoką pięknych słów i obietnic bez pokrycia pokazuje niechęć do wzięcia odpowiedzialności za los drugiego człowieka. „Birdie” – to zdecydowanie najaktualniejszy tematycznie tekst tego zbioru. Motywem przewodnim jest tutaj wieloletnia kobieca przyjaźń. Spotkanie czterech przyjaciółek po latach pokazuje, że ta ich relacja zbudowana jest na bardzo kruchym fundamencie, pełna jest fałszu i zazdrości. I nawet w obliczu bliskiej śmierci jednej z nich, żadna nie zamierza zdobyć się na szczerość i współczucie, grając swój własny teatrzyk obłudy. Dla mnie to opowiadanie posiada swoistą głębię i ponadczasowość przekazu.
Podsumowanie recenzji
Choć nie wszystkie opowiadania przypadły mi do gustu tak, jak bym sobie tego życzyła, to nie mogę odmówić autorce kunsztu literackiego. Lauren Groff pisze pięknym, wręcz poetyckim językiem. W prostych słowach potrafi przekazać najprostsze prawdy. Bohaterowie są prawdziwi, a ich przeżycia mają subtelną intymność i pod płaszczykiem pozornie banalnej historii buzują emocjami i ukrywanymi pragnieniami. Smutek, mrok, niepokój, frustracja czy poczucie życiowego niespełnienia są tu bardzo wyczuwalne. Awanturnica jest w zasadzie kwintesencją ludzkiej codzienności, ze wszystkimi jej blaskami i cieniami. Każda z tych historii porusza inne struny czytelniczej wrażliwości, często obnaża z sentymentów i dziecinnej wiary w dobro i bezinteresowność.
Ci, którzy szukają w literaturze czegoś więcej poza banalnym przekazem, poszukują głębi emocjonalnej i subtelnych środków wyrazu, z pewnością powinni sięgnąć po ten zbiór.
Agnieszka


