Genetyczna księga, okładka
Literatura faktu Recenzje

Genetyczna księga umarłych

Ślady pozwalają nam odtworzyć przeszłość. Odciśnięte w skale tropy, zapisy w archiwach, ale też – i to jest myśl przewodnia książki Richarda Dawkinsa – znaki zapisane w samych organizmach żywych. Genetyczna księga umarłych to próba nauczenia czytelnika uważnego czytania tych śladów. Z szacunkiem dla ciągłości czasu i porządku natury, który istniał długo przed nami, ale i z iście detektywistycznym zacięciem.

Dziedziczenie jako tradycja

Dawkins, autor m.in. bestsellerowej książki Samolubny gen, wychodzi z założenia, że każde zwierzę, każda roślina jest dokumentem historycznym. Ich ciała, zachowania i możliwości przystosowawcze nie są dziełem przypadku ani chwilowej mody ewolucyjnej, lecz rezultatem długiego procesu dziedziczenia. Nieprzerwanego przekazu informacji, który trwa od milionów lat. Autor prowadzi czytelnika przez ten proces spokojnie, niemal jak doświadczony nauczyciel, obrazując to o czym pisze, wymownymi, intrygującymi ilustracjami, zdjęciami. Dziedziczenie nie jawi się tu jako suchy mechanizm biologiczny, lecz jako tradycja. Każde pokolenie w niej przejmuje spuściznę po poprzednim, czasem ją doskonali, czasem ledwie zachowuje.

Przystosowanie zwierząt do życia w danym otoczeniu

Szczególnie uderzające jest to, w jaki sposób Dawkins w Genetycznej księdze umarłych pisze o przystosowaniu się zwierząt do życia w danym otoczeniu. Nie sprowadza go do prostych schematów walki o przetrwanie, lecz pokazuje jako efekt długiej „rozmowy” między organizmem a środowiskiem. Skrzydła ptaków, oczy ssaków, kamuflaż owadów. Wszystko to jest odpowiedzią na dawne wyzwania, których my już nie pamiętamy, ale które natura zapisała w genach. Czytając te fragmenty, ma się wrażenie obcowania z opowieścią o mądrości starszej niż ludzka cywilizacja, mądrości, która nie potrzebowała teorii, by działać skutecznie.

Książka pełna ciekawostek

Siłą książki Genetyczna księga umarłych jest styl. Dawkins potrafi pisać o sprawach złożonych w sposób klarowny i elegancki, bez niepotrzebnych uproszczeń. Biologia staje się u niego narracją – opowieścią o świecie, który trwa dzięki ciągłości i pamięci. To narracja bliska dawnemu sposobowi myślenia, w którym rzeczy miały swoje przyczyny, a teraźniejszość była nierozerwalnie związana z przeszłością. Autor nie zachęca do zachwytu nad nowością dla samej nowości, lecz do zrozumienia tego, co zostało nam przekazane. Jednocześnie jednak lektura wciąga i fascynuje na tyle, że nawet kiedy nie jesteśmy biologami, a zagadnienia ewolucji nigdy nas nie interesowały, to pochłaniamy kolejne strony z pasją i zacięciem godnym odkrywcy. Co więcej, Dawkins rozbudza naszą ciekawość na tyle, że jeśli nie sięgnęliśmy wcześniej po inne jego książki, to po lekturze tej, z pewnością to zrobimy.

Podsumowanie recenzji

Genetyczna księga umarłych to książka wymagająca skupienia, ale odpłacająca się cierpliwemu czytelnikowi bogactwem niesamowitych przykładów na geniusz ewolucji. Uczy pokory wobec natury i czasu, przypomina, że nie jesteśmy początkiem historii, lecz jej kolejnym rozdziałem. Dawkins pokazuje, że w świecie biologii – podobnie jak w świecie kultury – warto znać swoje korzenie, bo dopiero one pozwalają pojąć, kim jesteśmy. To esej naukowy, który czyta się jak najlepszą opowieść, i właśnie w tym tkwi jego największa wartość.

Justyna Gul,

Qultura słowa